O Mai - mojej częstochowskiej wnuczce - już wspominałem, chwaląc się jej pierwszymi próbami pisarskimi. Dzisiaj też się chwalę. Praca ma formę reportażu historycznego. Ukazuje inną Częstochowę, jako tzw. małą ojczyznę. Nie tę związaną z sanktuarium na Jasnej Górze, do którego podążają pielgrzymi z całego świata. Praca powstała pod kierunkiem pani Joanny Piątkowskiej - profesor I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie.
Przybliża nam zwykłe miasto, którego dzieje toczą się zwykłym życiem lokalnej społeczności. Podążmy śladami częstochowskich kawiarni. Niektóre istnieją do dzisiaj, a zatem - choćby - u "Jałowca" możemy wypić smakowitą kawę i zjeść pyszną szarlotkę z lodami...
Maja Wojtal
Małe ojczyzny nasza tożsamość.
„Śladami częstochowskich kawiarni”
Kawiarnie rdzeniem miasta
Rdzeniem każdego miasta, nawet najmniejszego są ludzie, czyli lokalna społeczność.
Żeby miasto
tętniło życiem trzeba przyciągnąć ich do centrum. Idealnym sposobem
na to są kawiarnie, będące miejscem wielu spotkań rodzin, przyjaciół i
znajomych. W moim rodzinnym mieście – Częstochowie, na przestrzeni wieków
otworzyło i zamknęło się wiele takich lokali, a niektóre z nich są otwarte
nawet do dziś. Wiążą się z tym piękne historie i tradycje, o których z czasem
zdarza się nam zapominać.
Taką nazwę miała kawiarnia z dancingiem braci Błaszczyńskich. Mieściła się na
rogu ulic Piłsudskiego 1 (nazywana kiedyś ulicą Dojazd) i Alei Najświętszej
Maryi Panny 13. Obecnie znajduje się tam bank. Na przestrzeni lat okolica stała
się dużo mniej uczęszczana przez mieszkańców miasta, jednak w dawnych czasach
tętniła życiem. Do „Europy” ludzie w każdym wieku udawali się nie tylko w celu smakowania
pysznych tortów i ciast, ale też po to, aby wysłuchać koncertów oraz
uczestniczyć w wieczornych dancingach.
Jagodzińscy
W historii Częstochowy, w sferze cukierniczej zapisała się również rodzina
Jagodzińskich. Cukiernia
Jagodzińskich od 1964 roku działała przy ulicy
Wieluńskiej 9. W 1988 roku przeniosła się do kamienicy przy ulicy Wieluńskiej
4. Byli znani przede wszystkim ze smakowitych lodów, ciast i ciasteczek.
Imponujące było to, jak długo pielęgnowali rodzinną tradycję. Cukiernia
przechodziła z rąk do rąk. Otwierali nowe lokale i stale się doskonalili. W
2002 został otwarty lokal w wynajmowanym pomieszczeniu w I LO im. Juliusza
Słowackiego przy ul. Tadeusza Kościuszki.
Cafe Restaurant
Jałowiec
Jedną z najstarszych działających do dzisiaj cukierni w Częstochowie jest „Jałowiec”.
Funkcjonuje już
Przynajmniej tak wspominają
Częstochowianie. Dzisiaj w „Jałowcu” można dostać pyszne pączki, ciasta, torty
i inne słodkości. Najpiękniejsze w historii tej cukierni jest to, że cały czas
jest w rękach rodziny. Lokal założyli państwo Edward i Zofia Jałowiec. Obecnie
współwłaścicielem jest Bartłomiej Stępień – ich wnuk.od 1941 roku. W tej cukierni tradycje pielęgnowane są aż od 83.
lat! Jego obecna siedziba mieści się w samym sercu miasta, przy Alei
Najświętszej Maryi Panny 43, tuż przed placem Biegańskiego – po lewej stronie.
Cukiernia cieszyła się popularnością ze względu na wyjątkowy asortyment –
bestsellerem były lody o smaku jagodowym.
Autor: Maja Wojtal
Szkoła: I LO im. Juliusza Słowackiego
Opiekun: Joanna Piątkowska
Źródła:
m.fotopolska.eu
Zbigniew Biernacki, Region Częstochowski jako województwo na dawnej
pocztówce
Zbisław Janikowski, Częstochowa między wojnami







