Odwiedzając jakiś czas temu rozwadowski cmentarz,
zauważyłem odnowiony nagrobek ks. Bernarda Birkenmajera (6.01.1818-6.03.1894),
najpierw wikarego, później proboszcza parafii w Rozwadowie w latach 1875-1894.
Na cmentarzu spoczywa też jego matka – Anna Birkenmajerowa de domo
Wyszowska. O tym, jak barwna była to postać pisze prof. Krzysztof Ludwik
Birkenmajer (1929-2019), znany polarnik, geolog, speleolog i stratygraf w
tekście „Ksiądz Bernard Birkenmajer – emisariusz Powstania Styczniowego”, opublikowanym
na łamach tygodnika PAU „Pauza Akademicka” (nr 197, 2013).
Ojcem ks. Bernarda był Antoni Karol Birkenmayr (1778-1830) urodzony Nadrenii w Au pod miastem Freiburg im Breisgau. Matka, Anna de domo Wyszowska (ur. 1794), pochodziła z Tylicza. Niestety nie udało mi się znaleźć daty jej śmierci. Pewnie jest to do stwierdzenia w rozwadowskich księgach parafialnych. Historia życia Antoniego Karola, ale i ks. Bernarda są gotowymi scenariuszami filmowymi. Gdy spojrzymy szerzej na dzieje rodziny Binkejmajerów – nie zabrakłoby materiałów na piękną sagę… Dwaj bracia Bikenmayer – Antoni Karol i Józef, jako ochotnicy wstąpili w Kolmarze do polskiej Legii gen. Karola Kniaziewicza, która walczyła u boku Napoleona z Austriakami. 3 grudnia 1800 roku byli uczestnikami słynnej, zwycięskiej bitwy pod Hohenlinden. Francja pokonawszy koalicjantów, zmusiła Austrię do podpisania 9 lutego 1801 roku pokoju w Lunéville, który rozbił koalicję antyfrancuską. Podpisanie pokoju doprowadziło do rozwiązania Legii Kniaziewicza, a Antoni Karol Biknemayer trafił do jednego ze szwadronów gen. Jana Henryka Dąbrowskiego stacjonującego w Królestwie Sycylii i Neapolu, skąd przemaszerował pod jego dowództwem „z ziemi włoskiej do Polski”. Od 1807 roku służył w wojskach Księstwa Warszawskiego walcząc z Austriakami pod wodzą ks. Józefa Poniatowskiego. Czy w 1809 roku przemaszerował przez Rozwadów? Książę Józef Poniatowski miał się wtedy zatrzymać w pałacu Lubomirskich w Rozwadowie (obecna siedziba Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli)… W 1812 roku, bracia Bikenmayer uczestniczą w wielkiej wyprawie Napoleona na Moskwę. Podczas tragicznego odwrotu, w bitwie nad Berezyną, w dniach 26-29 listopada 1812 roku, Antoni Józef zostaje ciężko ranny w nogę. Uratował go towarzysz broni i przyjaciel Piotr Wyszowski, który dotarł z rannym do Zamościa, gdzie w szpitalu ranę mu zaleczono. Później zabrał go do rodzinnego majątku w Tuchowie, gdzie dochodził pomału do zdrowia, jednak pełnej sprawności nigdy nie odzyskał. Tam poznał siostrę przyjaciela, Annę, którą poślubił w 1813 roku – miała wtedy 19 lat, na zawsze związując się Polską. Z tego małżeństwa pochodzi rozwadowski ks. Bernard Birkenmajer, który miał siedmioro rodzeństwa, w tym dwóch braci: Ludwika (1821-1885) i Józefa Hermana (1825-1856). Trudno dziś powiedzieć, jaki był przyszły ksiądz Bernard. Na pewno nie był pokorny, ale już był patriotą polskim… Do gimnazjum uczęszczał w Szolnoku na Węgrzech, gdzie uczestniczył w różnych ruchach wolnościowych. Jednak, odczuwając powołanie do stanu kapłańskiego, w 1846 roku wstąpił do seminarium duchownego w Przemyślu. Gdy dotarła do niego wiadomość o powstaniu węgierskim w 1848 roku, opuścił seminarium i wstąpił do kawalerii pod dowództwem gen. Józefa Bema, wtedy już bohatera Powstania Listopadowego 1830-31 roku. Po klęsce powstania na Węgrzech, Bernard wrócił do seminarium. Święcenia kapłańskie przyjął 22 września 1850 roku, oddając się pracy duszpasterskiej. Był wikariuszem w parafiach: Bieździedza, Strzyżów, Dobrzechów, Dębowiec, Rozwadów, Stany, Wrzawy i Brzóza Królewska (1864-65). Gdy w zaborze rosyjskim wybuchło Powstanie Styczniowe (1863-1864), ks. Bernard był wikarym we Wrzawach pod Sandomierzem, tuż przy granicy rosyjskiej. Jako emisariusz powstańczy organizował przerzut broni dla polskich oddziałów walczących z Rosjanami. Od 25 stycznia 1865 w parafii w Stany rozpoczął pracę jako proboszcz. W 1870 roku był założycielem szkoły parafialnej. W kwietniu 1872 roku, został przeniesiony na probostwo do Wrzaw, skąd w 1875 roku trafił na probostwo do Rozwadowa. Zmarł 6 marca 1894 roku. Na nagrobku znajduje się informacja, iż „Na tym cmentarzu spoczywa Matka Jego Anna Birkenmajer”. Kiedy zmarła? Czy spoczywa w tej samej mogile? Na te pytania pewnie nie uda się już odpowiedzieć bez kwerendy w rozwadowskich księgach parafialnych…
Historia lubi zataczać kręgi… W szkole podstawowej, u schyłku lat 60-tych XX wieku, nasza nauczycielka geografii – Maria Grodecka – zabrała nas na odczyt polarnika, który odbył się w sali klubowej Związku Zawodowego Kolejarzy. Tym polarnikiem był wspomniany wcześniej Krzysztof Ludwik Birkejmajer. Czy wiedział o grobie ks. Bernarda? Czy odwiedził wtedy cmentarz? W połowie lat siedemdziesiątych, gdy wybierałem się na studia archeologiczne w Krakowie, poznałem geologa inż. Jerzego Setmajera – rodem z Tarnobrzega. Pamiętam jego opracowanie geologii Krakowa i wzgórza wawelskiego. Przedstawił mnie doc. dr hab. Marii Borowiejskiej-Birkenmajerowej (1921-1996), która opowiadała mi o problemach architektonicznych i archeologicznych Krakowa. Była architektem i konserwatorem zabytków, na co dzień współpracującym z krakowskimi archeologami, autorką ważnych książek m.in. „Barbakan krakowski” w znanej serii wydawniczej Cracoviana, czy „Serce Polski: zabytki i świadomość narodowa”. Już w czasie studiów poznałem Iwo Birkenmajera, stawiającego pierwsze artystyczne kroki w kabarecie radia studenckiego, był też artystą malarzem… W 1981 roku współpracowałem z nim i jego przyjacielem Sylwestrem Trzepizurem, przy powstawaniu spektaklu teatralnego, który nie został chyba nigdy zrealizowany, wprowadzono bowiem w Polsce stan wojenny… Iwo studiował filologię klasyczną, konserwację zabytków, jest poetą i artystą malarzem, a jego rodzicami byli Krzysztof Ludwik Birkenmajer i Maria Borowiejska-Birkenmajerowa.
I wszystko z Rozwadowem się wiąże…





























