 |
M.in. Joasia Baran, Lucyna Hofman, Marysia Kotwica
|
To był chyba 1969 rok, wiosna…
Pewnie VIII klasa Szkoły Podstawowej w Rozwadowie, a może rok wcześniej? Kto
dziś pamięta? Klasa VIIIa miała swą "siedzibę" w nadbudowanym nad najstarszą częścią budynku szkoły II piętrem. Kto wie, czy "wykluwając" się z czwartej klasy, pożegnawszy naszą pierwszą wychowawczynię, panią Stanisławę Czarnotę, nie byliśmy pierwszymi lokatorami tego pomieszczenia po oddaniu szkole nowego piętra... Wtedy też trafiliśmy pod opiekuńcze skrzydła nowej wychowawczyni, matematyczki, pani Ludwiki Baranowej. Do naszej klasy chodziła jej córka - Joasia (jest też na jednej z fotografii).
Bardzo cieszyliśmy się, gdy nasza rozwadowska szkoła
zorganizowała jednodniową autokarową wycieczkę do Baranowa Sandomierskiego dla najstarszych
klas! Choć z drugiej strony, co to za wycieczka bez noclegów!... Autobus marki San – dzisiaj takie tylko w muzeum techniki można spotkać –
podjechał rano pod szkołę.
 |
Leszek Rak, Zbyszek Kułacz i Jurek Szklener
|
 |
Leszek Rak, NN, Zbyszek Zakrzewski, Jurek Szklener, Krzysiek Ptaszek,
Tadek Puka, Zbyszek Kułacz
|
Młodzież, nauczyciele opiekunowie – z naszą klasą
jechała nasza wychowawczyni pani Baranowa – a nawet sam dyrektor szkoły Józef
Bolko, wsiedli do wycieczkowego autobusu. Ja musiałem zażyć aviomarin,
cierpiałem w tamtym czasie na „chorobę morską”, a w tych Sanach zawsze
koszmarnie śmierdziało spalinami i kołysało. Pogoda dopisywała, nie mieliśmy żadnych bagaży,
bo przecież to tak niedaleko od naszego Rozwadowa!
 |
Zosia Sekuła i Ela Kułacz
|
Pewnie każdy odwiedził piękny późnorenesansowy
pałac rodu Leszczyńskich, który wzniesiono według projektu pochodzącego z
Florencji Santi Gucciego w latach 1591-1606. Baranowski zamek posiada piękny
dziedziniec otoczony arkadami, dlatego też nazywany bywa „małym Wawelem”.
Wprawdzie położony jest nieco na uboczu głównych szlaków, ale chyba na brak
turystów nie narzeka. Wprawdzie będąc tam przed kilku laty, prócz piękna architektury
i malowniczego ogrodu niewiele ciekawe zobaczyłem, ale może to już uległo
zmianie?
 |
Ula Jaworska, Ela Wróbel i Małgosia Motyka
|
Gdy wycieczka odwiedzała zamek, ogród
był chyba w stanie tworzenia, co widać na fotografiach. Wnętrza były
niedostępne. Tylko wystawa geologiczna poświęcona kopalni siarki. W tamtych
czasach siarka, obok węgla, była polskim złotem! Nas taka geologiczna wystawa
średnio interesowała. Większą uwagę przyciągały rzeźby, do których koledzy
lgnęli… Jednak żaden z nich historykiem sztuki nie został… Trzeba wspomnieć, że
w ówczesnej Polsce szczyciliśmy się odkrywkowymi kopalniami siarki leżącymi po
obu stronach Wisły, starszej – może wtedy już likwidowanej, i nowej –
nowoczesnej – w Machowie. Dzisiaj jest tam potężne sztuczne jezioro, powstałe w
wyrobisku kopalnianym.
Trzeba przypomnieć, że w tamtych
czasach budowały swą potęgę, i konkurowały między sobą, Tarnobrzeg i jego
Siarkopol, oraz Stalowa Wola z kombinatem hutniczym z zakładami produkującymi
maszyny budowlane i sprzęt wojskowy. A konkurowały, bo każde z nich chciało
zostać miastem wojewódzkim… Wygrał Tarnobrzeg, choć Stalowa Wola miała trwalszy
potencjał… Dzisiaj o Siarkopolu niewielu już pamięta.
Z wycieczki pozostały fotografie,
które robiłem wspaniałym na tamte czasy niemieckim aparatem fotograficznym Velta, na
czarno-białej kliszy Fotonu o czułości 18 DIN.
Nie wszystkich już na zdjęciach rozpoznaję… Nasze drogi praktycznie rozeszły się po ósmej klasie. Niektórych już z nami nie ma. Ech życie…
 |
Marysia Kotwica i Lucyna Hofman
|
 |
Jurek Szklener, Jurek Chmura, NN, Krzysiek Ptaszek
|
A może ktoś z naszej klasy się odezwie i opowie o swych wspomnieniach z wycieczki do Baranowa Sandomierskiego?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz